25 września 2017

Pod moją skórą...


Pod moją skórą jest wszystko i nic. Pełno emocji, chęci, jeszcze więcej myśli, zimnej krwi, łez, eksplozji...głupoty. Moje wnętrze jest dziwne, niestabilne. Ciężko mi z samą sobą, jednak uczę się akceptować swoje fluidy. Mam swoje granice, swoje zasady, swoją tożsamość. Bywa że mnie uwierają, ale dzięki nim w sumie "jestem". Bywa że nowe znajomości, jak szybko się zaczęły tak szybko się kończą, bo ludzie nie potrafią zaakceptować mojego "jestem". Jeszcze rok temu, próbowałabym podjąć się challenge'u ,,zmiana" albo "bądź jak inni" i wszystko po to by zatrzymać te przyjaźnie, teraz "niech im pies d** liże" za przeproszeniem. Bóg stworzył mnie taką! Moim celem jest polepszać to co mi dał... rozpoznać to i pomnażać. 
I ty również nie próbuj się dopasowywać na siłę do ludzi. Ignoruj narzucane przez media "doskonałości". Walcz z wadami, rozpocznij poznawanie swoich dobrych stron i poddaj je ulepszaniu.

"zaakceptuj siebie taką jaką cię stworzono"

Bo pod moją skórą jestem ja. 


1 komentarz:

  1. Pod moją skórą, również jestem ja- bardzo mi się spodobały słowa. Obserwuję <3
    mój blog

    OdpowiedzUsuń